Dzisiaj dodałem dwie strony do sekcji „Bezpieczeństwo” w naszym Poradniku rowerzysty. Pisząc o noszeniu kasku rowerowego (lub nie) i o tym, jak ważne jest, żeby być widocznym, starałem się nie przejmować zbytnio tym, ile jeszcze zostało do zrobienia. Ogarniemy to, prędzej czy później.
„Fajnie byłoby, gdyby pojawiało się więcej wpisów na blogu” – słyszałem. No właśnie. Jeden wpis, sprzed prawie pół roku. Rzeczywiście, to wygląda… dziwnie. Jakby nie było o czym pisać. A uwierz mi, jest – i to mnóstwo!
Droga od pomysłu do umieszczenia znaków z numerami węzłów jest naprawdę długa. Zwłaszcza gdy nie masz żadnego doświadczenia we współpracy z władzami lokalnymi i regionalnymi (to przecież one odpowiadają za drogi gminne i powiatowe, na których te znaki miałyby zostać zamontowane), wszystko staje się nieustannym procesem odkrywania.
W najbliższych tygodniach opublikuję kilka wpisów, żeby opowiedzieć wam o tym, co się wydarzyło od momentu, kiedy poprosiłem ChatGPT o „stworzenie wstępnego planu projektu dotyczącego zaproponowania i wdrożenia systemu tras rowerowych opartego na węzłach”, aż do dzisiaj. Nie obiecuję, że będzie to opowieść całkowicie chronologiczna, ale za to nie mniej interesująca.