Widoczność i oświetlenie

Jazda rowerem po drogach publicznych nie jest tak niebezpieczna, jak niektórzy chcieliby nam wmówić, ale prawda jest taka, że to nasze własne zachowanie ma ogromny wpływ na to, czy jeździmy bezpiecznie, czy nie. Wypadki z udziałem pojazdów silnikowych i rowerzystów zdarzają się często z jednego prostego powodu: kierowca nie zauważył rowerzysty (na czas). Głównym przesłaniem tej strony jest zatem: zadbaj o to, by być widocznym!

Bądź widoczny, również w ciągu dnia…

Dbanie o to, by być widocznym jako rowerzysta, jest ważne nie tylko podczas jazdy po zmroku. Również w ciągu dnia mogą wystąpić okoliczności, które ograniczają Twoją widoczność. Pomyśl o mgle, nisko położonym słońcu, ale także o otoczeniu, w którym jeździsz. Włączenie światła rowerowego, gdy zauważysz mniej sprzyjające warunki pogodowe, to zawsze dobry pomysł, ale pomocne jest też noszenie koszulki lub kurtki w jaskrawym kolorze. Nie musi to być jakiś super drogi strój rowerowy – kamizelka odblaskowa, którą można kupić za mniej niż 20 zł na stacji benzynowej, też się sprawdzi.

…a tym bardziej w nocy

Natomiast w nocy oświetlenie rowerowe staje się absolutnie niezbędne (i obowiązkowe). Polskie prawo dość jasno określa wymagania dotyczące oświetlenia, jakie muszą spełniać rowery:

  • białe lub żółte światło z przodu,
  • czerwone światło z tyłu,
  • czerwony tylny odblask (o dowolnym kształcie innym niż trójkąt),
  • kierunkowskazy, jeśli z jakiegokolwiek powodu nie można zasygnalizować zamiaru skrętu za pomocą ręki.

Należy pamiętać, że powyższe wymagania stanowią minimalne wymagania prawne. Dopuszczalne jest stosowanie większej liczby świateł i elementów odblaskowych. Wiele rowerów jest standardowo wyposażonych w elementy odblaskowe w pedałach. Upewnij się tylko, że nie stwarzasz żadnego zagrożenia, na przykład poprzez rozpraszanie uwagi innych użytkowników dróg.

Komentarz autora

Nie używam roweru wyłącznie w celach turystycznych. Jeżdżę nim również do pracy (czasami) lub na zakupy spożywcze (częściej). Zdarza się, że wracam do domu po zmroku i regularnie napotykam dwa problemy: rowerzystów bez świateł oraz rowerzystów z oślepiającym światłem.

Mój pierwszy rower, który dostałem, gdy miałem około 7 lat (czerwony Gazelle) był wyposażony w mechaniczny dynamo zasilające światło (żarówki). Włączenie światła sprawiało, że jazda stawała się wyraźnie cięższa. Te czasy już minęły. Nowoczesne rowery mają dynamo w piaście, które działa praktycznie bez żadnego tarcia, a osobne diody LED można kupić za kilka złotych. Nie ma zatem żadnego usprawiedliwienia dla jazdy nocą bez światła. A jednak… to się zdarza. Kiedy jadę ścieżką rowerową przy jezdni, a z przodu zbliżają się samochody, rowerzysta bez światła jadący z tego samego kierunku jest po prostu niewidoczny, również dla innych rowerzystów i pieszych. Nie trzeba dodawać, że czołowe zderzenie dwóch rowerzystów również może łatwo zakończyć się tragicznie.

Jeśli chodzi o drugi problem: rozumiem, że rowerzyści chcą być widoczni. Ja też chcę być widoczny. Ale niektórzy przesadzają. Mocne, migające diody LED, skierowane prosto przed siebie i dające efekt stroboskopu, mogą dawać rowerzyście poczucie bezpieczeństwa, ale stanowią zagrożenie dla wszystkich wokół. Często proszę takich rowerzystów o zmianę kierunku światła i na szczęście bardzo często okazuje się, że rowerzysta nie był tego świadomy i kieruje światło w dół. Problem rozwiązany. Zdarza się jednak również, że moje pytanie jest ignorowane albo ktoś rzuca w moją stronę obelgi. Cóż, niektórzy ludzie potrafią myśleć tylko o sobie, i w takich sytuacjach wydaje mi się, że jedynym rozwiązaniem będzie interwencja policji.

Widoczność to ważny element bezpieczeństwa, ale oczywiście nie zwalnia to z obowiązku przestrzegania pozostałych przepisów. Przeczytaj również o jeździe rowerem z dziećmi oraz o tym, jak przygotować się na różne warunki pogodowe, aby zapewnić wszystkim bezpieczeństwo.

Przewijanie do góry