W systemie tras (rowerowych) opartym na węzłach, to nie trasy są numerowane, ale punkty (węzły), w których przecinają się lub zbiegają dwie lub więcej tras. Oznacza to, że rowerzysta przybywający do numerowanego węzła zawsze ma do wyboru co najmniej dwa kolejne węzły. Dzięki temu planowanie trasy jest dziecinnie proste, niezależnie od tego, czy jest to krótka popołudniowa wycieczka, weekendowy objazd w regionie czy dłuższe wakacje rowerowe po całym kraju. Zmienia się tylko liczba węzłów.
Jeśli sieć węzłów rowerowych jest oznakowana, korzystanie z niej jest po prostu kwestią podążania za znakami z numerem. Rozróżniamy kilka standardowych znaków. Poniższe zdjęcia przedstawiają przykłady ich zastosowania w Holandii.
Na każdym węźle (skrzyżowaniu) znajduje się znak z numerem węzła, na którym aktualnie się znajdujesz, oraz strzałki wskazujące w kierunku sąsiednich węzłów. Pomiędzy węzłami znaki poprowadzą Cię właściwymi drogami lub ścieżkami. W razie potrzeby może nawet pojawić się znak ostrzegający o zbliżaniu się do węzła. Gwarantuje to, że się nie zgubisz. Przejrzystość i prostota – o to właśnie chodzi w sieci węzłów.
W Belgii, Holandii i Niemczech węzłowe trasy rowerowe są w pełni oznakowane. Naturalnym celem VeloPolska jest osiągnięcie takiej samej sytuacji w Polsce. Rowerzyści mogą zaplanować swoją trasę na różne sposoby:
Komentarz autora
System węzłowych tras rowerowych jest genialny w swojej prostocie. Uważam to za tak ważne, że poświęcam temu osobny akapit. Numerowanie tras (rowerowych) było znaną koncepcją, ale miało swoje wady: przy dużej liczbie tras mogło szybko stać się chaotyczne, częściowo dlatego, że odcinki często musiały mieć więcej niż jeden numer trasy. Węzły numerowane rozwiązały ten problem. W Holandii i Belgii stosuje się obecnie rozwiązanie hybrydowe: sieć numerowanych węzłów jako podstawa w połączeniu zarówno z trasami krajowymi (numerowanymi lub z nazwą tematyczną), jak i międzynarodowymi trasami EuroVelo.
Dorastałem w Holandii. Często nawet nie zauważałem znaków węzłowych, były dla mnie tak oczywiste. I jak to często bywa, zdajesz sobie sprawę z wartości czegoś dopiero wtedy, gdy już tego nie masz. Lubię jeździć na rowerze, a Mazowsze, województwo, w którym mieszkam, ma ogromny (i w dużej mierze niewykorzystany) potencjał. Inne regiony tego pięknego kraju, także te mniej oczywiste, również wołają o to, by je odkryć i pokochać. Wierzę, że prosty system, który wyraźnie pokazuje, gdzie warto jeździć na rowerze, może w tym pomóc. Podobnie jak pomogło to w Belgii i Holandii, gdzie sieci węzłów rowerowych odniosły taki sukces, że obecnie istnieją również dla pieszych i jeźdźców konnych.